Articles

"Prawie obsikał mi buty"

dikZałatwianie potrzeby fizjologicznej w miejscu publicznym, gdy obok znajduje się toi-toi? Takie "cuda" zdarzają się m.in. w Pomiechówku

Do nieprzyjemnej sytuacji, o której zaalarmowała nas czytelniczka, doszło w minionym tygodniu. 

- Szłam przy pawilonach w stronę sklepu, gdy mężczyzna w średnim wieku stanął na środku chodnika, włożył rękę pod płaszcz i zaczął oddawać mocz centralnie na chodnik. Zaznaczam, że się nie obnażał. Widać było, że był pod wpływem alkoholu, ale nie na tyle, aby nie zdawać sobie sprawy z tego, co robi - opowiada nam pani Anna. - Mężczyzna prawie nasikał na moje buty - dodaje. 

Kobieta zwróciła mu uwagę, że dwa metry od niego znajduje się toi-toi. Zasugerowała, aby w przyszłości korzystał z toalety, zamiast oddawać mocz na chodnik, którym chodzą matki z dziećmi.

Jak zareagował mężczyzna?

- Nic sobie z tego nie zrobił. Nic nie odpowiedział. Byłam jedyną osobą, która zwróciła mu uwagę. A zaznaczam, że w pobliżu znajdowali się inni przechodnie. Nie wierzę, że im to nie przeszkadzało - podkreśla zbulwersowana mieszkanka Pomiechówka.

 Wygląda więc na to, że "moda" na oddawanie moczu w miejscu publicznym trwa. Wystarczy przytoczyć historię z Nowego Dworu. Nie tak dawno odnotowano tu przypadek desperata, który obsikał przystanek autobusowy w centrum miasta, co oniemiali pasażerowie obserwowali z niedowierzaniem.

Warto zaznaczyć, że za opróżnianie pęcherza na przystanku, pod blokiem czy w parku grozi mandat w wysokości 50 zł. - Jednak wyższe kary grożą za tzw. "nieobyczajny wybryk", czyli kiedy ktoś robi to z premetydacją. A tak było w przyopadku załatwiania się przez mężczyznę na środku chodniku - informuje Szymon Koźniewski z nowodworskiej policji.