Articles

Wszawica w natarciu

wszyDla wszy nie ma różnicy, na czyim ciele będzie bytować. Każdy zatem może być jej nosicielem. Jak należy walczyć z pasożytem?

Problem wszawicy powraca jak bumerang. W zeszłym tygodniu u jednego dziecka z przedszkola "Pod Dębami" w Pomiechówku wykryty został pasożyt.

- Wezwana pielęgniarka sprawdziła głowy wszystkich dzieci w grupie. Został wyczyszczony dywan, wyprane pluszaki. Rodzice dziecka zostali poinformowani o konieczności walki z wszawicą - mówi Joanna Jechalik, dyrektor przedszkola.

Niestety rodzice dowiadują się o panoszącym się pasożycie pocztą pantoflową.

- Nawet jeśli wesz pojawiła się u jednego dziecka, w jednej grupie, to nie znaczy, że nie zaatakuje następnych, bo nasze dzieci spotykają się na wspólnej stołówce, przebywają w jednej sali rano i po południu - mówi jedna z matek. - Nie chodzi o to, żeby piętnować przedszkole, ale jako rodzice chcielibyśmy wiedzieć o problemie, by móc temu zapobiegać. Przecież wystarczyłaby informacja, żeby sprawdzać codziennie dziecku głowę.

Winne stereotypy

Wszawica kojarzona jest przede wszystkim z zamierzchłą przeszłością, kiedy część społeczeństwa miała trudne warunki bytowe, złą sytuację materialną, nie była informowana o konsekwencjach braku higieny. Dzisiaj bazując na stereotypach, duża część społeczeństwa uważa, że osoba z wszawicą jest po prostu brudna, odrażająca, mieszkająca w slumsach, a już na pewno nie w cywilizowanym kraju.

 Jak rozpoznać wszy?

Wszy są bardzo małe (2-4 mm), zwykle jasne, beżowo-brązowe (ale mogą zmieniać barwę, dostosowując ją do koloru włosów) i szybko się przemieszczają wzdłuż włosa, żywiąc się krwią człowieka. Gdy są w ruchu, można je łatwo dostrzec. Każdego dnia pasożyt składa 5-10 jaj tzw. gnid, mają wielkość ok. 1 mm i są bardzo mocno przytwierdzone do nasady włosów. Przypominają łupież, ale nie dają się łatwo odkleić. Po kilku dniach z jaj wykluwają się larwy. Wszy roz­mna­ża­ją się bar­dzo szyb­ko. Pa­so­ży­ty te lo­ka­li­zu­ją się wy­łącz­nie na owło­sio­nych czę­ściach ciała u ludzi, wesz głowowa nie bytuje na zwierzętach.

Typowe objawy

Wsza­wi­cą może za­ra­zić się każdy, niezależnie od wieku, wszę­dzie tam, gdzie ma się kon­takt z dru­gim czło­wie­kiem. Wszawica jednakowo lubi głowy czyste, jak i zaniedbane. Objawem , który powinien zaalarmować, jest właśnie świąd skóry, wywołany stanem zapalnym w miejscu ugryzienia - powstaje tu niewielkie zgrubienie, które swędzi i piecze. Jeśli dziecko nieustannie drapie się, dokładnie należy obejrzeć jego włosy i skórę głowy. Najlepiej robić przedziałki palcami i przeczesywać włosy co 1-2 cm.

Wszy skupiają się za uszami i z tyłu głowy – od tych miejsc warto zacząć kontrolę. Szukać trzeba dorosłych osobników i gnid. Zaniedbanie wszawicy może doprowadzić nawet do powiększenia węzłów chłonnych w okolicy głowy. Wtedy też, czyli w przypadku powikłań bakteryjnych, należy zgłosić się po poradę do lekarza.

Generalne porządki

  Preparaty przeciwko wszawicy w formie szamponów, płynów, pianek czy aerozoli dostępne są w aptekach bez recepty. Przy wyborze preparatu na wszy należy zwrócić szczególną uwagę, dla jakiej grupy wiekowej przeznaczony jest dany preparat.

Ważne, by pod­czas walki z pasożytem sprawdzić głowy wszystkich domowników oraz za­cho­wać od­po­wied­nią hi­gie­nę miej­sca za­miesz­ka­nia. Grzebienie, szczotki, gumki do włosów najlepiej wyrzucić. Ubrania, pościel, ręczniki, koce zaleca się wyprać w temperaturze 60 stopni lub chemicznie, następnie wyprasować gorącym żelazkiem. Rzeczy, których nie można wyprać, a z którymi osoba zarażona miała bezpośredni kontakt, powinno się zamknąć na 14 dni w szczelnym foliowym worku, tak aby przed ich ponownym użyciem minął cały cykl rozmnażania wszy. Starannie trzeba również odkurzyć meble, dywany, a nawet fotele w samochodzie.

Nawet po wy­tę­pie­niu pa­so­ży­tów warto po­wtó­rzyć ku­ra­cję szam­po­na­mi, uni­kać wspól­ne­go ko­rzy­sta­nia z przed­mio­tów oso­bi­stych tj. grze­bie­nie, szczot­ki, ozdo­by do wło­sów, na­kry­cia głowy, ręcz­ni­ki i po­ściel. Do­brze jest za­cho­wać dy­stans fi­zycz­ny mię­dzy in­ny­mi oraz nie do­ty­kać ich wło­sów i głowy.