Tygodnik Nowodworski

 

Articles

Przystanki straszą pasażerów

przystaaaaZaniedbane przystanki nie są dobrą wizytówką dla gmin. Od teraz to gminy, a nie powiat mają za zadanie dbać o ich czystość

Przeciekający daszek, brak ławki, wulgarne napisy, śmieci i pozdzierane rozkłady autobusów - tak wygląda duża część przystanków, z których korzystają mieszkańcy naszego powiatu. Najgorzej jest latem, kiedy wiaty przystankowe często zamieniają się w bary szybkiej obsługi. Niestety, "klienci" takiego "baru" nie czują się w obowiązku sprzątania po sobie.

- Przyjdą, nachlają się i zostawiają butelki po piwie, potem to tak leży aż ktoś nie sprzątnie. Jak czekam na autobus, to aż przykro patrzeć na ten przystanek – mówi zbulwersowana mieszkanka Nowego Wilkowa.

Ściany przystanków "przyozdabiane" są często wulgarnymi napisami albo traktowane jak kartka z księgi pamiątkowej, gdzie wpisywane jest kto z kim, kiedy i co robił na przystanku.

- Nie ma sensu odnawiać tych przystanków, bo i tak zaraz ktoś przyjdzie i zniszczy – opowiada z kolei mieszkaniec Nowego Polesia.

Często przy przystankach nie ma też koszy na śmieci, ponieważ niektórzy traktowali je jako wspólny śmietnik. Zdarzało się nawet, że w takich koszach znajdowano stare faktury i rulony paragonów z drugiego końca Polski.

Jak się okazuje, z początkiem roku odpowiedzialność za przystanki rozmieszczone przy drogach powiatu nowodworskiego przejęły gminy. Będą one miały prawo do pobierania opłat od przewoźników za korzystanie z przystanków oraz do określania zasad korzystania z nich przez przewoźników.

Teoretycznie ma to zapewnić mieszkańcom gmin lepszy poziom świadczonych usług oraz lepszą kontrolę przedsiębiorstw komunikacyjnych. W praktyce gminom nie zawsze może się to opłacać, a więc może to oznaczać kolejne wydatki.