Articles

Milionowa prowizorka?

prowizorka zWiele kontrowersji wzbudza plac zabaw na ul. Młodzieżowej, na którego wybudowanie przeznaczono milion złotych. Po niespełna dwóch miesiącach użytkowania pojawiły się wybrzuszenia nawierzchni, które uniemożliwiają dzieciom swobodną zabawę

Jeszcze w połowie listopada trwały prace wykończeniowe na placu zabaw na Osiedlu Młodych. Położona została elastyczna, bezpieczna nawierzchnia przepuszczająca wodę. Niestety pośpiech i warunki atmosferyczne sprawiły, że nawierzchnia placu zmieniła się w pofałdowany dywan.

Pieniądze wyrzucone w błoto?
– Już przy odbiorze były wątpliwości, które teraz się potwierdziły – mówi Mirosława Boroń, przewodnicząca Zarządu Osiedla Nr 2. – Na plac zabaw przeznaczono fortunę, a teraz trzeba będzie zdjąć całą nawierzchnię. Wątpię, by została wymieniona w ramach gwarancji. Na ogrodzenie przeznaczono 70 tys. zł, a już przy furtce jest rdza. Jeszcze przed powstaniem placu zabaw wnioskowaliśmy o ustawienie huśtawki z zabezpieczeniami dla maluchów oraz drugiej dla nieco starszych dzieci, a tych bujawek nie ma. W poniedziałek (tj.12.01) wystosowaliśmy do urzędu pismo w sprawie ustawienia huśtawek. Pozostałe urządzenia, naszym zdaniem, znajdują się za blisko siebie, zdarza się, że dzieci na siebie wpadają, ale podobno takie ustawienie jest zgodne z projektem. Przydałyby się kosze na śmieci i ławki wewnątrz placu zabaw, dzięki czemu rodzice mogliby być bliżej swoich bawiących się dzieci. Mieszkańcy chcieli także siłowni zewnętrznej, cztery urządzenia miały się pojawić w pobliżu placu zabaw, także ich nie widać. Jesteśmy zasmuceni, bo o tym się głośno mówiło.

"To wina dzieci"
Zarząd Osiedla zwraca jednocześnie uwagę na uszkodzenia nawierzchni w pobliżu huśtawki dla osób niepełnosprawnych. Uważa jednak, że w tym przypadku wina leży po stronie niewłaściwie korzystających z urządzeń dzieci i młodzieży. Zgadzają się z tym także rodzice przyprowadzający na plac zabaw swoje dzieci.
– To, co młodzi ludzie wyprawiają na huśtawce, przechodzi ludzkie pojęcie. Strach mnie ogarniał, kiedy huśtali się bardzo wysoko, po czym skakali. Obawiam się, że dopóki nie będzie w tym miejscu monitoringu miejskiego, młodzież świadomie lub mniej świadomie będzie dewastować urządzenia – stwierdza pani Ania, mama małego Kacperka. – Jeśli chodzi o nawierzchnię, każdy, kto ma małe dziecko, wie, że maluchy nie chodzą, a biegają. Mój synek zdążył się już kilka razy potknąć o purchle w nawierzchni. Na szczęście jest ona miękka, więc skończyło tylko krótkim płaczem.

Oczekiwanie na oficjalną odpowiedź
Z pytaniem dotyczącym niedogodności na placu zabaw zwróciliśmy się do Urzędu Miasta.
– Temat nawierzchni i o ogrodzenia na placu zabaw przy ul. Młodzieżowej jest nam znany. Wystąpiliśmy do wykonawcy z pismem o zajęcie stanowiska w przedmiotowej sprawie i czekamy na odpowiedź. Wszelkie prace będą podjęte dopiero na wiosnę ze względu na warunki atmosferyczne – poinformował Grzegorz Szmyt, podinspektor w Wydziale Gospodarki Komunalnej.

Anna Cichocka