Articles

Pani Małgorzata dostaje mieszkanie

Sprawę pani Małgorzata samotnie wychowującej 10-letniego synka opisaliśmy w nr 48 TN z 26 listopada 2009 r. Oboje mieszkali w barakach bez podstawowych wygód, takich jak choćby łazienka, z piecem na węgiel i instalacją elektryczną, która w każdej chwili groziła porażeniem prądem lub pożarem. Jakby nieszczęść było mało, prześladował ich sąsiad, grożąc, wyzywając, a nawet posuwając się do rękoczynów

Władze miasta najpierw zaproponowały pani Małgorzacie mieszkanie w Modlinie Twierdzy.
- Ten lokal nie nadaje się do zamieszkania – tłumaczy kobieta. - To jeden brud, syf, trzeba to odkazić. Poza tym syn miałby daleko do swojej starej szkoły, a nie chce jej zmieniać.
Nie zdecydowała się na wprowadzenie do tego mieszkania. Drugi lokal, który jej zaproponowano, znajduje się na ul. Warszawskiej.
Jak dowiedzieliśmy się w Urzędzie Miejskim, przez dłuższy czas nie można się było skontaktować z mężczyzną, który był zameldowany w tym mieszkaniu.
Tymczasem pani Małgorzata w dalszym ciągu nie może spać spokojnie.
- Agresor miał złamaną nogę i przez jakiś czas był spokój. Teraz znowu atakuje – żali się samotna matka. - Pranie muszę robić o 6.00 rano, jak on jeszcze śpi. Potem staram się wychodzić z mieszkania jak najrzadziej. Boimy się razem z synem.
Pani Małgorzata znalazła się w sytuacji podbramkowej. Kończy jej się zasiłek.
- Znalazłam pracę w Legionowie, ale boję się zostawić syna samego w domu – mówi.
Wreszcie, jak usłyszeliśmy od burmistrza Jacka Kowalskiego, udało się skontaktować panią Małgorzatę z osobą zameldowaną w przeznaczonym dla niej mieszkaniu.
- Jak tylko dowiedział się, w jak trudnej jestem sytuacji, od razu uprzątnął mieszkanie i zdał klucze w urzędzie – mówi kobieta.
Ta ostatnia informacja nie dotarła do burmistrza. Dowiedział się o tym dopiero po interwencji redakcji Tygodnika. Interwencja okazała się skuteczna. Jeszcze tego samego dnia, w środę 17 lutego pani Małgorzata otrzymała klucze do mieszkania na ul. Warszawskiej.
- Jest małe i skromne, ale najważniejsze, że ja i mój syn będziemy się tu czuli bezpiecznie. Mamy łazienkę. Trzeba będzie co prawda palić węglem w kuchni, ale ogólnie jest o wiele lepiej.
Tekst i foto: Joanna Rostkowska