Articles

Dlaczego Leoncin nie chce pamiętać o Singerze?

Laureat literackiej nagrody Nobla, Isaac Bashevis Singer, to najsławniejsza postać, która przyszła na świat w gminie Leoncin. Chociaż mieszkał tu zaledwie 3 lata, Leoncin pojawia się kilkukrotnie w jego dziełach. Wydawałoby się że trudno o lepszą promocję tej niewielkiej gminy. Zwłaszcza że w Warszawie fundacja Shalom organizuje co roku festiwal Singerowski, a jego organizatorzy planowali rozpoczynanie imprezy właśnie w Leoncinie. Tymczasem...

Reporter Gazety Wyborczej przygotowujący w 2004 roku materiał o tym jak w Leoncinie obchodzone jest stulecie urodzin wielkiego pisarza, przeżył szok.
Po pierwsze, żadnych uroczystości jubileuszowych nie przygotowano. Po drugie, mało który z reprezentantów gminy chciał z nim na ten temat rozmawiać. Po trzecie,  tylko nieliczni mieszkańcy wiedzieli, kim w ogóle ów Singer był.
Zbyt trudny dla uczniów
Wójt, na pytanie, dlaczego gmina nie wystąpiła z inicjatywą organizacji obchodów urodzin noblisty, odpowiedział: -  Nie chcę w gminie podziałów i ekscesów. Zdania  na temat Singera są mocno podzielone.
Radna, pytana o brak poparcia dla konkursu wiedzy o Singerze w szkole, uznała, że „ Singer jest za trudny dla uczniów szkół podstawowych i  że konkurs powinien być adresowany do dorosłych (edycji konkursu dla dorosłych też nie zorganizowano).
Jeden z mieszkańców, odpowiadając na pytanie, dlaczego w gminie nikt nic nie wie o Singerze: Widocznie słaby gościu był. Jakby mocny był, to na pewno ktoś by o nim słyszał”.
Z reportażu w Dużym Formacie wyłania się kilka istotnych aspektów „problemu Leoncina z Singerem”. Dwa podstawowe to niewiedza mieszkańców oraz przekonanie władzy, że pochodzenie pisarza może wzbudzać kontrowersje. Nie tylko radni gminy uważają temat uhonorowania sławnego mieszkańca Leoncina za drażliwy.
Prawie pozytywnie
Redakcja gazety „W otulinie”, która do niedawna wychodziła w Leoncinie, chciała upamiętnić Singera przez postawienie tablicy pamiątkowej. Drugą częścią projektu było zorganizowanie dla miejscowej młodzieży  spotkań poświęconych pisarzowi, których zwieńczeniem miała być wycieczka na festiwal Singerowski w Warszawie.
Wniosek o dofinansowanie złożono do Fundacji W Widłach Trzech Rzek. Projekt rozpatrzono prawie pozytywnie. Prawie - gdyż obcięto znaczną część środków. W uzasadnieniu czytamy, „zasugerowano rezygnację (...) z wykonania kamienia pamiątkowego.(...) Komisja podejmując decyzję o kwocie dotacji uznała za najważniejsze przy realizacji projektu działania społeczne polegające na zorganizowaniu spotkania w lokalnej bibliotece, zorganizowaniu wyjazdu mieszkańców gminy na festiwal kultury żydowskiej, czy konkursu na temat życia i twórczości Singera. Za mniej istotne, ze względu na istniejące obecnie wśród społeczności lokalnej uprzedzenia (podkreślenie – M.S), uznano postawienie kamienia upamiętniającego twórczość Isaaca Bashevisa Singera.”
Lęk przed obcym
Jak to możliwe, żeby tablica upamiętniająca sławnego mieszkańca może być powodem napięć i konfliktów wśród mieszkańców Leoncina? Przed wojną większość jego mieszkańców stanowili Żydzi. Obecnie nie mieszka tu chyba ani jedna osoba pochodzenia żydowskiego. Być może to jest właśnie klucz do odpowiedzi na  pytanie: jak to się dzieje, że wciąż żywe są stereotypy i lęki przed Obcym, nawet, gdy jest on nieobecny?
Być może niechęć do Obcego, w tym wypadku zbudowana jest głównie na poczuciu winy i strachu przed przeszłością.
W 5 lat po setnej rocznicy urodzin noblisty nie powstała w Leoncinie żadna pamiątkowa tablica poświęcona znakomitemu pisarzowi. Miejmy nadzieję, że któregoś dnia to się zmieni. I że będzie to również wyraz zmiany w naszej świadomości. Znak gotowości do dojrzałego zmierzenia się z własną historią i zarazem wykorzystanie świetnego sposobu na promocję gminy.
M.S.
   
Śródtytuły pochodzą od redakcji