Articles

Pół miliona za oczyszczalnię

Spółka z.o.o. „L-N” z Cybulic Małych domaga się od gminy Czosnów odpłatnego przejęcia oczyszczalni ścieków. W przeciwnym razie nie będzie odbierać ścieków. Wójt Antoni Kręźlewicz nie chce brać „kota w worku”

Podczas poniedziałkowej sesji (28.09.) Przewodniczący Rady Gminy Mirosław Bielecki odczytał pismo, jakie wpłynęło dziesięć dni wcześniej od prezesa spółki „L-N” Romana Mitoraja. Powołując się na art. 31 ust. 1 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków z 13 lipca 2001 r., domaga się on od gminy odpłatnego przejęcia oczyszczalni ścieków w Cybulicach Małych. Kwota jaką podał to 321 560 zł za działkę i 200 tys. zł za urządzenie.
Ścieków nie przyjmujemy
Jeżeli przejęcie nie nastąpi do 30 września, spółka nie będzie „dalej dotować mieszkańców” i wstrzyma się z przyjmowaniem od nich ścieków.
Z pisma wynika, że dotychczasowe próby porozumienia w tej sprawie nie przyniosły zadowalających skutków. W przypadku braku zgody ze strony gminy firma będzie dochodzić swoich praw na drodze sądowej.
Spółka ponosi koszty konserwacji urządzeń, których nie pokrywają wpływy z opłat.
Zdenerwowana radna i spokojny wójt
Pismo zdenerwowało radną Urszulę Przymus.
- Z tego co wiem, spółka przejęła oczyszczalnię za darmo, otrzymując teren za symboliczną złotówkę. Dzisiaj żąda od gminy pieniędzy – mówiła zdenerwowana.
Wystąpienie wójta Antoniego Kręźlewicza uspokoiło atmosferę. Przedstawił on pokrótce historię sprawy i podjęte przez siebie kroki.
– Po konsultacji z prawnikami przygotowałem oświadczenie dla spółki. Jesteśmy skłonni przejąć te urządzenia, ale nie od razu. Musimy dokładnie wiedzieć, co tam jest, w jakim znajduje się stanie i czy spełnia obowiązujące w naszym kraju normy. Dopiero wówczas dowiemy się, jakie nakłady będziemy zmuszeni ponieść, a więc też jaką kwotę zapłacić za oczyszczalnię – wyjaśniał wójt.
Jednogłośnie
Radni jednogłośnie przyjęli jako swoje stanowisko propozycję wójta. Znalazło się w nim m.in. wyjaśnienie prawne. Owszem przywołany art. 31 ust.1 mówi, że „osoby, które wybudowały z własnych środków urządzenia wodociągowe i kanalizacyjne, mogą je przekazać odpłatnie gminie lub przedsiębiorstwu wodno - kanalizacyjnemu, na warunkach uzgodnionych w umowie”, ale już następny ustęp stwierdza, że to przekazanie powinno odpowiadać warunkom technicznym określonym w odrębnych przepisach.
Trochę to potrwa
O to właśnie chodzi władzom gminy, ale niestety musi to potrwać. Należy powołać biegłych, którzy określą majątek w postaci urządzeń i działki, na której się znajdują oraz ewentualne nakłady, jakie gmina będzie musiała ponieść w celu przystosowania oczyszczalni do wymogów technicznych. Po tym może zostać ona włączona do gminnego systemu wodno – kanalizacyjnego.
- Myślę, że kierunek, który nakreślił wójt jest dobry i prezes go zaakceptuje – oświadczył przewodniczący rady M. Bielecki.
- Zgadzam się, że to dobry kierunek choć ustosunkujemy się to tego oświadczenia. Nie ma dziś znaczenia jak było w przeszłości, trzeba teraz normalizować nasze stosunki – powiedział prezes R. Mitoraj.
Marcin Giziński