Articles

Kto tu truje?

- Nie chcemy na naszym terenie żadnej uciążliwej, szkodliwej dla zdrowia i przyrody działalności – mówią mieszkańcy Sowiej Woli w gminie Czosnów. - O żadnej szkodliwości nie może być mowy - uspokaja Marek Murmyło, prezes Stowarzyszenia Sportowego „Kontra”, które w Sowiej Woli zamierza uruchomić magazyn recyklingu i stanowisko demontażu wycofanych z użytku samochodów

- Nie możemy pozwolić na to, żebyśmy wdychali rtęć i inne związki chemiczne szkodliwe dla zdrowia. Nie po to wyprowadzaliśmy się z Warszawy w ten kampinoski krajobraz – mówi jedna z mieszkanek Sowiej Woli.
Jest to reakcja na plany prezesa „Kontry”, dotyczące magazynowania zużytego sprzętu elektrycznego, elektronicznego i oświetleniowego na terenie należącym do Spółdzielni Kółek Rolniczych w Czosnowie. Pod koniec czerwca SKR wydzierżawił teren na 10 lat.
- Wcześniej były tu różne firmy: kleje, jakaś stacja benzynowa dla TIR-ów, nawet stolarnia. Pogoniliśmy ich, bo zakłócali spokój i działali nielegalnie. Poza tym SKR nie miałał prawa wydzierżawić tego terenu pod inną działalność niż rolnicza. Teraz zbieramy podpisy pod protestem – informuje Tadeusz Gosik sołtys Sowiej Woli.
Pod pismem do władz gminy podpisało się już ponad 180 mieszkańców spośród ponad 200 zameldowanych we wsi. 
Argumenty i wyjaśnienia
Zdaniem mieszkańców, argumentem przeciwko lokalizacji w ich wsi tego rodzaju działalności jest również to, że samochody transportowe zniszczą drogę.
- Wbrew przepisom ruchu drogowego jest  wpuszczanie TIR-ów na taką lokalną, wąska  5-metrową drogę. Poza tym nasz teren znajduje się w otulinie Kampinoskiego Parku Narodowego jako strefa klimatyczno – przyrodnicza. Tu powinna kwitnąć działalność sportowo – kulturalna – uważa sołtys.
Mieszkańców Sowiej Woli zelektryzowała wiadomość o tym, że w lipcu pięć TIRów zwiozło niebezpieczny sprzęt do magazynu przy ul. Spacerowej 21.
- Nie było to pięć TIR-ów, tylko niecały jeden. Niewielki samochód ciężarowy, jaki wynajęliśmy, musiał kursować kilka razy, bo nie było wystarczającej ilości odpadów, które mogliśmy zabrać – wyjaśnia Marek Murmyło, prezes stowarzyszenia „Kontra”. - Jeśli chodzi o drogę, to jesteśmy gotowi utrzymywać ją w odpowiednim stanie – dodaje.
Nisza dla stowarzyszenia
Dlaczego stowarzyszenie sportowe, prowadzące strzelnicę w Cząstkowie Mazowieckim zajęło się taką działalnością? - pytamy prezesa.
- Od początku swojego istnienia nastawieni byliśmy proekologicznie. Korzystając z gościnności firmy Eko-Harpoon organizowaliśmy szkolenia, warsztaty, darmowe lekcje dla dzieci i młodzieży ze szkół całego powiatu. Tę działalność prowadzilismy obok stricte sportowych przedsięwzięć – to jest zawodów strzeleckich, szkoleń proobronnych itp. Jesteśmy organizacją pozarządową, naszym nadrzędnym celem nie jest osiąganie zysku, jednak aby prowadzić działalność statutową, musimy skądś pozyskiwać na to środki – mówi prezes.
To właśnie sytuacja finansowa zmusiła stowarzyszenie do podjęcia działalności  gospodarczej. W lutym uzyskało ono decyzję starosty nowodworskiego,  zezwalającą na prowadzenie działalności w zakresie zbierania odpadów (tj.  zużyty sprzęt elektryczny, elektroniczny i oświetleniowy). Sprzęt ten od odbiorców (indywidualnych i zbiorowych) jest zabierany za darmo zarówno na terenie Mazowsza, jak i z inych rejonów kraju.
- U nas odbywa się wstępna selekcja, po której sprzęt trafia odpłatnie do zakładów przetwarzania. W tym, co robimy nie ma nic zagrażającemu ludziom, zwierzętom czy przyrodzie, a wręcz przeciwnie – dzięki temu, że je zbieramy, nie trafiają do lasów, rzek czy przydrożnych rowów. Magazyn w Sowiej Woli  spełnia  wymogi zawarte w decyzji starosty.  Obecnie korzystamy z magazynu Eko -Harpoona i tutaj głównie prowadzimy swoją działalność - dodaje.
Jego zdaniem, nic nie stoi na przeszkodzie, by taki sam nowy obiekt powstał w Sowiej Woli.
Według szacunków stowarzyszenia trzeba zainwestować w niego ok. 0,5 mln zł. Dzięki intensywnym staraniom udało się znaleźć inwestora, który na początek chce wyłożyć ok. 250 tys. zł.
Kłopoty po urlopie
- Po podpisaniu umowy 30 czerwca poszedłem na urlop, a kiedy wróciłem, doszły mnie głosy, że są jakieś protesty, że sprawą interesuje się radio telewizja i prasa. My nikomu nie zamierzamy szkodzić, z chęcią spotkam się z mieszkańcami i wyjaśnię, o co w tym chodzi – zapowiada M. Murmuło. - Chyba ktoś chce nam przeszkodzić i chce, by teren nadal zarastał i nic się tu nie działo. A przecież u nas pracę znalazłoby kilkanaście osób – kontynuuje.
Sołtys Sowiej Woli twierdzi, że wspólnie z mieszkańcami nie pozwolą na to, by na ich terenie prowadzono to szkodliwe - ich zdaniem - działanie.
- Osobiście nie jestem temu przeciwny, nie mam też jakiś urazów do SKR-u czy „Kontry”, ale na mnie naciskają ludzie. Mówią: „jesteś sołtysem – zrób coś”. Stąd  moje działania i pisma  – mówi T. Gosik.
- Przecież ktoś to musi robić, bo inaczej gdzie trafią lodówki, pralki czy telewizory? Wiadomo - do lasu, a tymczasem my znaleźliśmy sposób, żeby przy okazji zarobić na naszą statutową działalność –  odpowiada prezes M. Murmyło.
Z kolei Urszula Przymus, radna gminy Czosnów, cieszy się z możliwości otwarcia magazynu.
- Podatki od tej działalności zasilą budżet gminy i zwiększą nasze dochody. Te pieniądze na pewno nam się przydadzą – mówi.
Tekst i foto: Marcin Giziński